w

Żona, matka ale nie kobieta

Anonimowe wyznanie

Bywają takie dni jak dziś, że leże i zastnawiam się po jaką cholerę spędziłam z nim tyle lat. Zaczne od początku. Poznaliśmy się jeszcze gdy byłam w gimnazjum w drugiej klasie on był w pierwszej liceum. Spotykałam się mimo zakazu moich rodziców (byli nastawieni źle do każdego chłopaka nie można mi nawet było mieć kolegi).

Mimo że zostawiał mnie wiele razy ot takie szczeniackie zachowanie zawsze chciałam wrócić. I tak bylismy nie bylismy az w końcu nadszedł ten dzien i zwykłym przypadkiem poznał moich rodziców o dziwo go zaakceptowali a pozniej już nie mogłam się od niego uwolinić w moim domu był dzień w dzień.

Przyszła zima ja już bylam w pierwszej liceum on kończył. Poskarżył się moim rodzicom że partner jego matki wiecznie robi mu awantury przez co pozwolili mu zamieszkać z nami. I mieszkał… przyszedł moment że chciałam się z nim rozstać ale nie potrafiłam rodzice traktowali go lepiej ode mnie bo on pomagał w domu a ja niby nie… pomyślałam okay może jakoś się ułoży wyprowadzilismy się na stancje gdy miałam 18 lat pomieszkalismy pare miesięcy i wrocilismy spowrotem do moich rodziców.

Po roku zaszłam w ciąże ot wpadka. Cieszyłam się chociaż byłam przerażona. Moi rodzice od razu kazali wziąść nam ślub. Nejpierw urodziła się nasza córka potem wzieliśmy ślub… po ślubie była porażka zaczeliśmy się kłócić jeszcze bardziej.

Poznalam faceta zdradziłam go on powiedział że wybacza ale ma jeden warunek ze zaczniemy spotykać się w trójkątach ja głupia się zgodziłam.

Poznaliśmy pare ja nie mogłam tego zrobić s on mimo wszystko poszedł do łóżka z tamtą kobietą. Zapłakana wybiegłam z hotelu a on został z nimi. Wróciłam sama 60km do domu na stopa. Po kilku dniach ppwiedzial ze odchodzi pomyślałam super w końcu się od niego uwolnie. Ale wtrącili się moi rodzice nie wiedząc co zrobił i do czego namawiał dalej on był najlepszy. Ja też pomyślam ze przeciez mamy slub dziecko. I okay dalej sobie zylismy.

Pòźniej odezwał się instynkt macierzyński zapragenełam mieć drugie dziecko. Zaszłam w ciąże poroniłam najpierw jedno potem drugie, odpuściłam. W międzyczasie strasznie się kłóciliśmy on obwiniał mnie ja go. Zaczełam pisać z rożnymi facetami ale nie zdradzać potrzebowalam poprostu rozmowy. Nakrył mnie na tym i powiedział że skoro tak tego potrzebuje to żebym robiła to na jego oczach zgodziłam się bez żadnego zawachania najpierw były rozmowy potem trójkąty.

Poznaliśmy chłopaka strasznie mi się spodobał. Uwielbiałam spędzać z nim czas z resztą moja córka tez bawił się z nim lepiej niż ojciec. Śpiewał jej grał były to super chwile nigdy nie czułam się tak spokojnie i bezpiecznie i przede wszystkim taka szczęśliwa. Mój mąż wpadł na pomysł ze skoro z nim mi się nie udaje to niech spróbuje zajść w ciąże z chłopakiem z którym się spotykałam. I wiecie co udało się byłam w ciąży.

Automatycznie kazał zerwac mi z nim kontakt. Ja tego nie zrobiłam w tajemnicy spotykałam się z nim przez pewien czas powiedziałam ze jestem w ciąży ale nie wiem czyje to dziecko czy jego czy mojego męża. On był szczęśliwy powiedział ze to nie wazne zebym odeszła od niego razem z córką i zamieszkała z nim. Ja się wystraszyłam on nie mial nic a mój mąż już całkiem dobrze prosperującą firme. Powiedziałam ze nie mogę ze zniszcze mu tylko życie. Zerwałam kontakt czego zaluje do dziś.

Urodziła się nasza druga córka a ja do dziś nie wiem czyja jest. Mąż traktuje ją jak swoją ale mnie traktuje jak s***te… przynieś podaj pozamiataj. Czegoś nie zrobię jestem wyzywana. Moi rodzice nie reagują bo robi to tak zeby nie widzieli i nie slyszeli.

Obecnie jestem w trzeciej ciąży i czuje się cholernie zle. Nie czuje się kobietą tylko służącą. Nie mam w swoim związku ani czułości ani miłości zadnego zrozumienia. I wiecie co strasznie tęsknie za tatmtym chłopakiem żaluje słów które wtedy do niego powiedziałam żeby tylko zerwać kontakt. A mój mąż przestał o siebie dbać i nie mam ochoty nic z nim robić. Nawet jak na niego patrze robi mi się niedobrze. Dzielimy tylko łóżko i mamy wspólne dzieci nic więcej. Nie proszę was o żadną radę chciałam to tylko z siebie wyrzucić.

Podobał ci się tekst?

-1 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.