w

Złość na dziecko (w rodzinie zastępczej)

Anonimowe wyznanie

Złość na dziecko moja jest ogromna. Ma 5 lat. Jestem jej mamą, ale proces rodzina zastępcza –> rodzina biologiczna czyli ja trochę jeszcze potrwa. Mam wrażenie ze nie lubię tego dziecka,wkurza mnie to gadanie bez sensu,co przyjedziemy po dziecko to „idziemy na kuleczki albo moge autko,lizaczka,poogladamy zabawki?”

Mam dosyć już. Wczoraj ją odebralismy z mężem,byla jakas dziwna,wycofana,podala mi szyszke a mezowi ktorego nazywa tata nic, poprosiłam by mu zerwala kwiatka czy też coś podala,to nie, nic nie mówi,chowa sie za mna, w koncu stanela i stoi,probuje dopytac co jest to padło ” idziemy na kuleczki?”

Ja mówię nie, to do babci chce, ja mówię dzisiaj nie, babcia to moja mama, to autko, mowie nie, nie będę nic kupować to chce wracac do domu, i wk**wila mnie juz totalnie, mąż ją wzial do mojej mamy, poszla i zaczela się przed nia chowac, ja juz bylam tak wsciekla bo ciagle powtarzala ze chce wracac do domu, prawie się rozryczalam z nerwów, mama mnie probowala uspokoic, ale taka bylam już zla ze czulam ze zaraz mi odbierze jasnosc umyslu, oddalam ją do domu.

Później jeszcze pol dnia chodzilam i przeklinalam dziecko. Jest rozpieszczona przez rodzine zastępcza,mnie nie cierpią i nastawiaja przeciwko,ja mam przejscia z nimi,traume i ogolnie jestem nerwowa przez tę sytuację,dostali koordynatora rodziny zastępczej ja mam asystenta,do pomocy przy odzyskaniu dziecka, wszystko na prostej juz, ale moje odczucia wobec dziecka są straszne :'(

mąż nie ulatwia bo też nie potrafi jej polubić.. ona tylko chce zeby kupić dostać i tyle, mamy wrażenie że tylko dlatego z nami wychodzi , to jest straszne i mnie odpycha wogole od tego dziecka, jeszcze fakt ze przebywa z ludzmi którzy jej mowia na mnie ze mam gębę, że jestem taka czy inna, najgorsza.. pomocy :'(

Podobał ci się tekst?

-7 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.