w

Płaczę

Anonimowe wyznanie

Jest piękna pogoda, świeci słoneczko aż chciałoby się gdzieś wyjść, pojechać, spędzić ten czas z rodzinką z dziećmi, wnukami. Niestety mąż od telewizora nie odchodzi. Córka ze swoją nową rodzinką spędza wspólny wypad nad moim ukochanym morzem. Syn z żoną, dziećmi urządzają grilla na swojej dzialeczce z tescmi.

Córka, z którą mieszkamy razem pod jednym dachem, też na rodzinnym wypadzie w plenerze. A ja siedzę i płaczę, wspominam te rodzinne obiadki, które organizowałam do niedawna co niedzielę. To były czasy. Wszyscy razem.

Niestety od jakiegoś czasu to się skończyło. Po pierwsze nie mam już tyle sił i zdrowia po drugie tak sobie pomyślałam, że może już czas na to aby to mnie moje dzieci zaczęły zapraszać na takie niedzielne obiadki.

No i co?? Ano nic cisza. Cisza jak makiem zasial. Jest niedziela, jest pogoda zabieram się za niedzielny obiad dla nas dwojga . A łzy tęsknoty tak jakoś same płyną po policzkach :))

Podobał ci się tekst?

8 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.