w

Partner egoista a ja sama ze wszystkim

Anonimowe wyznanie

Chciałabym wam opowiedzieć swoją historię troszkę w skrócie bo tego naprawdę jest tyle że mogłabym książkę napisać. Wyprowadzilam się z partnerem 600 km od rodzinnego domu wiec nie mam tu nikogo z kim mogłabym porozmawiać.. Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci najmniejsze ma 4 miesiące a starsze prawie 5 lat. Jestem z partnerem 8 lat (jest starszy parę lat) to dla niego zostawiłam rodzine, szkole, znajomych..

Rodzina zaakceptowała ten związek gdyż byłam bardzo zdeterminowana i nie dałam sobie nic powiedziec. Mój partner ma na kącie różne odsiadki w więzieniu, zawsze stawałam za nim murem. I zawdzięczam sobie ze juz parę lat jest na wolności. Robił różne głupie rzeczy za które rodzina go tepila(nie dziwię sie) ogólnie był straszny.

TO ja zawsze mówiłam mu ze da rade, wierzyłam w niego, szukałam jakiegoś rozwiązania widziałam że było mu to potrzebne, to że tak daleko mieszkamy było potrzebne ponieważ tam nie poszedł by do pracy, koledzy są tam wazniejsi. Jego mama cały czas powtarza żeby się mnie trzymał bo takich kobiet jak ja już nie ma.

Wiecie co jest najlepsze fakt że kiedy chcialam ostatnio zrobić prawo jazdy powiedział ” a ty wogole dasz radę jak ty nawet nic nie wiesz o autach” to był cios i takich ciosów jest więcej.

Jestem tak pochlonieta opieka nad dziećmi że nawet nie wiem czasem jak się ubrać jakiej muzyki się teraz słucha,a o czytaniu jakieś dobrej książki nie wspomnę nawet czasem zapominam słów. Nie mam z jego strony żadnego wsparcia, rozmowy, pocieszenia.

Kiedyś chciałam iść na koncert ale nie miałam z kim dzieciaczkow zostawić bo nikogo tu nie mam, i mówię że fajnie by było jakbyśmy poszli to on na to że fajnie to by było jakby on poszedł z kumplami z pracy. Nigdy nie pocieszyl mnie tym że np dzieci urosna i będziemy mogli gdzieś wyjść tylko zawsze on.

Czasem nie wracał na noce i mówił że to nie jego wina ze ma kolegów bo on pracuje, a ze ja nic nie robię to nie mam tu nikogo. Czasem zastanawiam się czy to moja wina ze tak mocno w niego wierzyłam że stał się samolubem chociaż to brzmi absurdalnie..

O opiece na dziećmi nie wspomnę, wszystko sama robię, nawet kiedy byłam chora musiałam dwójkę dzieci z sobą wziąć do lekarza bo on nie chciał zwolnić się z pracy.. Nie chcę od niego odejść ale dać mu do zrozumienia że nie jestem robotem, że też mam uczucia i żeby wkoncu zaczął szanować mnie trochę..

Podobał ci się tekst?

-5 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.