w

Moja 13 letnia córka wywowała we mnie szok

Anonimowe wyznanie

Mam problem z nastoletnią córką. 13 lat, tyle ma. Niby dziecko a jednak dorosła, niby śpi z misiem, niby gra w gry dla dzieci a jednak utrzymuje kontakty z innymi nastolatkami (w tym z 16, 17 latkami), gdy coś się od niej wymaga to dziecko, gdy ona coś chce już mam jej pozwolić bo mała nie jest itd…………

Niestety ponieważ gdyby mogła dzień i noc spędzałaby z telefonem w dłoni w wakacje poprosiłam ją o telefon i go zwyczajnie sprawdziłam ( nigdy wcześniej tego nie robiłam ponieważ uważam że każdy ma prawo do prywatności i swoich spraw)ale wtedy miarka się przebrała bo ciągle widziałam ją z telefonem. Nawet do ubikacji go zabierała, to co tam zobaczyłam przeraziło mnie!!! Co drugie słowo to przekleństwo, wyśmiewanie się z innych i żeby tego było mało pisanie że sobie coś zrobią, że się zabiją ( nie tylko moja córka) no i tematy bardzo „intymne” typu seks, m a s t u r b a c j a, jak komu kiedy jest dobrze a nawet pisanie do siebie w takiej formie jakby bawili się ze sobą przez telefon!!!

Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Szok. Moja grzeczna 13 latka o buzi aniołka, tak lubiana przez każdego, na pozór spokojna ma drugą twarz.

Były rozmowy, tłumaczenie, łzy, przepraszanie… teoretycznie zrozumiała.

Uprzedziłam ją że niestety ale w momencie kiedy nie będzie się tego spodziewać znowu poproszę o telefon do sprawdzenia… I tak było jeszcze dwa razy. Trzy tyg temu -no i sytuacja się powtórzyła i w tym tyg. Również w telefonie to samo plus wybieranie kolegów na „utratę cnoty”!!!

Jak do niej dotrzeć??? Mówiłam o szacunku, o tym że może nabawić się łatki łatwej i puszczalskiej, o tym że intymności (zdjęcia) nie rozpowszechnia się w i Internecie… Rozmowy były długie i emocjonalne, opowiadałam jej też o sobie jak to było „kiedyś” (czyli całkiem niedawno)… Czy teraz młodzież taka jest? Czy mam szanse dotrzeć do córki? Bo po rozmowie niby wszystko rozumie i zgadza się ze mną ale chwilę później pojawia się ktoś z kim ona pisze i całe nasze rozmowy i to co obiecała i niby przyswoiła gdzieś ginie… Mam też poczucie porażki ponieważ nie tak ją wychowałam, do momentu tych sytuacji miałyśmy wspaniały kontakt teraz jest gorzej… Patrzę na nią i zastanawiam się gdzie podziało się moje dziecko …

Podobał ci się tekst?

15 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.