w

Mąż z rakiem miejsc intymnych

Anonimowe wyznanie

Witam. W sumie nie wiem do kogo mam to napisać i uznałam, że napiszę tu. Mamy z mężem oboje po 32 lata. Ostatnio zaczęłiśmy starać się o dziecko i po jednym takim staraniu mąż zauważył u siebie grudkę na członku. Trzy miesiące nakłaniałam go żeby poszedł do lekarza a on swoje, że na pewno minie.

W końcu jak to zaczęło rosnąć i przybierać kolor to poszedł i padła najgorsza z możliwych diagnoz – rak. Nawet nie wiedziałam, że facet może mieć tam raka!

Jeszcze najgorsze było przed nami, bo po badaniach, wymazach itp. okazało się, że jedyną opcją jest amputacja, najpierw częściowa, a jeśli to nie pomoże to konieczna będzie całkowita.

Mąż jest załamany, powiedział, że o żadnej amputacji nie ma mowy i woli umrzeć jako mężczyzna niż żyć jako dziwadło i pośmiewisko.

Ja mam mętlik w głowie, bo z jednej strony chcę żeby żył, ale z drugiej strony nie wiem czy będę w stanie z nim być po takim traumatycznym dla niego i dla naszego związku wydarzeniu. Nie mam pojęcia co zrobic

Podobał ci się tekst?

-16 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.