w

Mąż, sekretarka, ciąża.

Anonimowe wyznanie

Kochane, jest mi strasznie ciężko i przykro. Staram się być silna ale coraz gorzej z tym wszystkim sobie radzę. Nagle moje całe życie się zawaliło. Byłam jedną z tych mam, która czytała wyznania i cieszyła się, że mają kochającego męża. Jednak moje szczęście było tylko fikcją. Długie wyznanie. Bo boli, świeża rana i muszę się wyżalić.

Znam męża 6 lat. Od 3 jesteśmy po ślubie. Od 2 mamy córeczkę. Teraz jestem w ciąży, termin na połowę września – upragniony przez męża synek.

Wszystko było idealnie. Jesteśmy niezależni, mamy duże mieszkanie, oszczędzamy na dom. Teściowie są wspaniali. Mąż jedynak, mnie nazywają upragnioną córką. Rodzice też uwielbiali mojego męża.

Pierwsza ciąża zbiegła się z awansem męża w firmie. Byliśmy szczęśliwi, że spodziewamy się dziecka i że możemy realnie myśleć o domu.

Córeczka się urodziła. Wielka radość ale i masa obowiązków które spadły głównie na mnie. Mąż musiał często wyjeżdżać za granicę lub zostawać po godzinach. Ale pomoc rodziców i teściów była nieoceniona. Zawsze uważałam, że mąż był dobrym ojcem, tylko zapracowanym, ale wierzyłam, że robi to dla nas. Kupiliśmy działkę. Planowaliśmy budowę. Gdy córeczka skończyła roczek mąż powiedział, że chciałby drugie dziecko. Ja też chciałam i teraz czekamy na synka.

W weekend, dwa miesiące temu mąż musiał szybko i awaryjnie wyskoczyć z psem na dwór. Zostawił włączonego laptopa i cały czas przychodziły mu powiadomienia na messengera. Chciałam go przyciszyć, żeby nie obudziły córki, ale aż oniemiałam, gdy zobaczyłam okno konwersacji. Jakaś kobieta wysyłała mężowi buźki i serduszka a następnie roznegliżowane fotki. Nie chciałam w to uwierzyć ale ogrom tych historii przeczytanych w Internecie sprawił, że skopiowałam całą konwersację. Była tak długa, że zajęło mi to wieczność. Przez cały weekend miałam nadzieję, że to nieprawda. Łudziłam się, że to jakiś żart. Przeczytałam je po weekendzie z duszą na ramieniu. Ich romans trwał mniej więcej od awansu męża, czyli około 3 lata! Dobiło mnie to wszystko. Po co chciał drugie dziecko, skoro romansował z inną? Ze względu na ciężę zdecydowałam się nie denerwować. Byłam twarda i zdeterminowana aby dowiedzieć się wszystkiego i dopiero potem podjąć odpowiednie kroki.

Wynajęłam prywatną detektyw, która ustaliła, że to sekretarka z firmy męża. Ale to czego się jeszcze od niej dowiedziałam, wcisnęło mnie w fotel. Mąż nie wyjeżdżał tak często za granicę, jak myślałam. Przez cały tydzień chodził do pracy a potem jeździli do niej lub wyjeżdżali wspólnie na wycieczki. Z mojej inicjatywy też nie mieliśmy sobie nawzajem kupować prezentów na rocznice, czy urodziny tylko spędzać romantycznie czas i oszczędzać na dom. On natomiast bez przerwy kupował jej biżuterię, bieliznę, ubrania, elektronikę. Miałam nagrane filmy i zrobione zdjęcia, jak mizdrzą się do siebie w restauracji, w parku. Jak wchodzą do sklepu i coś jej kupuje. To tak strasznie bolało.

Mąż jest znowu na niby wyjeździe służbowym. Zmieniłam zamki, spakowałam jego rzeczy i zawiozłam do teściów. Opowiedziałam im wszystko, myślałam, że teraz będzie mieszkał u nich, lecz teściowa była tak wściekła, że nie przeniosła jego rzeczy do domu, tylko zostawiła na podjeździe. Płakałyśmy razem. Powiedziała, ze wybiera wnuki i niech idzie do tamtej. Też nie potrafi mu wybaczyć. Wszyscy są po mojej stronie, pomagają, ale i tak całe nasze życie się zmieni. Jutro idę na spotkanie z prawnikiem. Mąż dostał smsa, żeby wpadł do rodziców, zanim przyjedzie do domu. Tam się wszystkiego dowie. Ja nie mam na to siły.

Jestem pewna mojej decyzji, ale przeraża mnie przyszłość. Samotna matka z dwójką dzieci. Zaraz będę sama na porodówce. Bez niego, a tak mnie wspierał przy pierwszym porodzie. Płakać mi się chce, gdy o tym pomyślę. Jeszcze niedawno było nam razem tak dobrze… Nie chcę zabraniać dzieciom kontaktu z ojcem, więc będę musiała jakoś to wszytko wytrzymać. Nie rozumiem też jego zdrady i chęci powiększenia rodziny. Czuję obrzydzenie, gdy myślę, że jedną noc spędzał z nią, drugą ze mną. Ciągle coś do niego czuję. Myślałam, jakby to było, gdybym dała mu szansę. Ale nie potrafię mu już zaufać.

Mam strasznego doła. Gdyby nie przypadek, ciągle żyłabym w kłamstwie. Byłam zbyt ufna. Mam do siebie wielki żal, że nic nie zauważyłam. Będę silna dla swoich dzieci, pomimo iż pęka mi serce.
Wolałabym wiedzieć szybciej….

Podobał ci się tekst?

46 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.