w

Mąż nerwus ciągle na mnie krzyczy

Anonimowe wyznanie

Hej…sama nie wiem od czego zacząć…jesteśmy po ślubie prawie 10lat..mamy trójkę wspaniałych dzieci…kiedy się poznaliśmy mąż był wspaniały…miał wady np głupie poczucie humoru czy wymądrzanie się..zakochałam sie w nim dopiero po miesiącu..on był wpatrzony we mnie jak w obrazek…widać było że mnie bardzo kocha…zreszta ja jego tez…kiedy urodziło sie pierwsze dziecko i doszło zmeczenie mąż pierwszy raz na mnie krzyknął bo niechcący go uderzyłam czymś…wydarł sie na mnie przy szwagierce.

Strasznie to zabolało..przeprosił..zreszta za każdym razem przepraszalismy się nawzajem jak się poklocilismy..pozniej wyjechaliśmy do Norwegii do.pracy…tam prawie sie rozstalismy gdyz mieszkalismy u mojego brata który nas utrzymywal a mój mąż stwierdzil ze.da sobie miesiąc odpoczynku dopiero zacznie szukać pracy. Strasznie mi wstyd było…doszło do tego ze ja pracując na nocki musialam zajmowac sie dzieckiem bo tego nie robil na złość mi.

Zreszta zawsze podczas kłótni nie chce mi w niczym pomagać…w koncu powiedzialam mu ze ma sie wyniesc…zaczelam nie zwracac na niego uwagi ani sie nie odzywalam…wytrzymal miesiac pozniej dosłownie na kolanach blagal o wybaczenie…jakoś sie pogodzilismy i było ok…później urodzilam kolejne dziecko…znowu nerwowka…ale po jakimś czasie mu przeszlo…znowu sielanka…kolejne dziecko…niestety jest coraz gorzej..wydziera sie na mnie jak gdzies pojde i za dlugo nie wracam.

Ciągle jest nerwowy…potrafi sie wydrzec nie patrzac na ludzi…nie wyzywa mnie ale podnosi głos zarówno na mnie jak.na starsze dziecko…wg niego syn powinien być posłuszny…nie wazne ze dopiero ma 7lat…, ja już nie wiem jak z nim rozmawiać…prośby groźby nie pomagają…do psychologa nie chce isc…a ja juz nie mam siły…jest mi wstyd przed moja mama bo musi patrzec jak sie na mnie wydziera…boję sie że sama nie dam rady finasowo…kocham go w głębi serca ale bardziej go nienawidzę…nie moge na niego z tego żalu patrzeć…przez 4dni było ok. Starał się..a ja głupia naiwna myślałam że będzie już dobrze…błagam doradzcie coś..odechciewa mi sie wszystkiego…on pomaga mi sprzata pierze gotuje ale naszą miłość popsuly jego nerwy..

Podobał ci się tekst?

0 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.