w

Ja, on i dziecko

Anonimowe wyznanie

Nie chciałam o tym nigdy pisać, ale post o kobiecie, której mąż przebił prezerwatywy przypomniał mi moją sytuację kilka lat temu. Byłam jedną z tych idiotek, które zaufały aż za bardzo. Mój partner też mnie zaciążył wbrew mojej woli. Sam to potwierdził.

Nie zapomnę tych momentów. Wpadłam w taki dół, że bez psychiatry się nie obeszło. To straszne gdy osoba, której tak bardzo ufasz robi ci coś takiego. Zaufanie wtedy jest nie do odbudowania. Niesamowicie cierpiałam. Do tej pory ciężko mi zbliżyć się do kogoś. To jest jak zdrada, a nawet gorzej. Masz wtedy świadomość, że ktoś ci bliski naraził twoje życie i zdrowie dla własnej korzyści.

Tyle miałam szczęścia, że nie mieszkałam wtedy w Polsce. Dostęp do aborcji był bezproblemowy. Nie wahałam się. Jedynie mój już były partner pokazał wtedy swoje oblicze. Straszył mnie, że powie o wszystkim mojej rodzinie. I powiedział. Mama, gdy dowiedziała się o przeprowadzonym zabiegu, nie chciała mnie znać, ale zaczyna mięknąć. W końcu jestem jej dzieckiem. Gorzej z tatą, ale on w sumie nigdy nie był dla mnie przykładem. Nie zależy mi na nim aż tak.

Nie róbcie tego swoim partnerom. Nikt nie ma prawa zmuszać drugiej osoby do ponoszenia takiej odpowiedzialności. Nikt nie ma prawa w tak podły sposób niszczyć czyjegoś zaufania. Na szczęście powoli odzyskuję równowagę. Walczę o to żeby być gotową na następny związek.

Żałuję tylko tego, że poświęcałam swój czas człowiekowi bez zasad i kręgosłupa. Żałuję że dopuściłam do siebie kogoś takiego. Miłość jest ślepa.

Podobał ci się tekst?

1 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.