w

Były mąż nie chce się leczyć

Anonimowe wyznanie

3 lata temu zakończyłam 9-letnie małżeństwo. Coś się wypaliło, rutyna, pojawił się ktoś inny. Koniec był burzliwy. Mój mąż to bardzo przeżył. Prawda taka, że bardzo mu dowalałam, mówiłam wiele przykrych rzeczy. Zrzuciłam za swój skok w bok cała winę na niego wygarniając mu, że jest taki i owaki.

A tak naprawdę gdy czytam nieraz w internecie jakich kobiety maja mężów, to ja niewiele mogłam mu zarzucić. Wiem, jestem gotowa na krytykę. Ale do rzeczy.

Nie jesteśmy razem 3 lata. Od tamtej pory nigdy się nie widzieliśmy, ani nie rozmawialiśmy. Ja nigdy nie chciałam go widzieć i to spełnił. Córkę odbierał przez moja siostrę (jako pośrednika) I tu dochodzimy do sedna. Wiem, że wpadł w depresję, nigdy już się nie związał, nie nawiązał z żadną kobietą relacji. Popadł w samotność.

Ostatnio moja siostra wydusiła z niego, że jest poważnie chory. Mówiła, że widać to było gołym okiem, to się przyznał, że ma nowotwór. Mieszkamy za granica. I chodzi o to, że on obecnie coraz mniej daje radę sam funkcjonować. I powiedział jej, że wraca do Polski, do rodziców, by móc spokojnie umrzeć. Że życie już nie miało i tak sensu.

I ja chce mu pomóc. Nie mam nikogo i bym się nim zaopiekowała. Dzwoniłam, ale nie odbiera. Napisałam SMS to życzył mi powodzenia, napisał, że zawsze byłam tylko ja, że był dumny, że miał taką żonę, ale on nie chce litości. I bym więcej nie pisała.

Co zrobić? Jak mu pomóc. Chce, by się leczył. Ja wiem, że on nadal mnie kocha.

Podobał ci się tekst?

-2 liczba punktów
Łapka w górę Łapka w dół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.